Amerykanie wyprzedają kryptowaluty. Europejczycy: my kupimy
Na rynku kryptowalut doszło do gwałtownej zmiany nastrojów. Inwestorzy w USA masowo wycofują kapitał z funduszy opartych na cyfrowych aktywach, ale obraz globalny nie jest już tak jednoznaczny. Są kraje, w których spadki cen zostały potraktowane jako okazja do zakupów.

Z najnowszych danych CoinShares wynika, że w ciągu jednego tygodnia z kryptowalutowych funduszy inwestycyjnych odpłynęło 1,73 mld dolarów. To największy tygodniowy odpływ kapitału od połowy listopada 2025 r. i wyraźny sygnał, że sentyment inwestorów ponownie się pogorszył.
Bitcoin i Ethereum pod największą presją
Najmocniej ucierpiały dwie największe kryptowaluty. Produkty inwestycyjne oparte na Bitcoin odnotowały odpływ 1,09 mld dolarów – największy od kilku miesięcy. To nie wygląda na realizację zysków przez wąską grupę graczy, lecz na szeroką falę ostrożności wśród inwestorów.
Równie wyraźnie kapitał odpływał z funduszy opartych na Ethereum, z których zniknęło 630 mln dolarów. Presja sprzedażowa objęła też część altcoinów, choć były wyjątki. Na tle słabości rynku wyróżniła się Solana, do której napłynęło 17,1 mln dolarów nowego kapitału. To jednak raczej selektywne ruchy niż zmiana ogólnego trendu.
USA sprzedają, Europa i Kanada kupują
Kluczowe są różnice regionalne. Niemal cały odpływ kapitału został wygenerowany przez inwestorów ze Stanów Zjednoczonych, którzy wycofali z rynku około 1,8 mld dolarów. To właśnie amerykański kapitał w największym stopniu odpowiada za ostatnią falę spadków.
Inaczej zachowali się inwestorzy w innych częściach świata. W Szwajcarii do funduszy kryptowalutowych napłynęło 32,5 mln dolarów, w Niemczech – 19,1 mln dolarów, a w Kanadzie – 33,5 mln dolarów. Te rynki najwyraźniej uznały spadki za okazję do budowania długich pozycji, zamiast sygnału do panicznej ucieczki.
Skąd ta nagła zmiana nastrojów?
Raport CoinShares wskazuje na kilka czynników, które ochłodziły entuzjazm inwestorów. Jednym z nich jest słabnąca wiara w szybkie obniżki stóp procentowych przez banki centralne, zwłaszcza amerykańską Rezerwę Federalną. Do tego dochodzi negatywna dynamika cen, która sama w sobie potrafi napędzać dalszą sprzedaż.
Zawiodły też oczekiwania związane z tzw. „debasement trade” – scenariuszem, w którym osłabienie walut fiducjarnych miało automatycznie skierować kapitał w stronę Bitcoina i innych kryptowalut. Ten mechanizm jak dotąd nie zadziałał, co podkopuje narrację, na którą część rynku liczyła od miesięcy.
Co mówią te dane o rynku?
Odpływ 1,73 mld dolarów pokazuje, jak kruche pozostaje zaufanie do kryptowalut. Wystarczy zmiana oczekiwań makroekonomicznych, by niedawny optymizm szybko się odwrócił. Jednocześnie różnice regionalne sugerują, że nie wszyscy inwestorzy patrzą na rynek tak samo.
Amerykański kapitał wyraźnie się cofa, ale część Europy i Kanada gra dłuższą grę, zakładając, że obecna słabość cen może się w przyszłości okazać atrakcyjnym punktem wejścia. To rozwarstwienie nastrojów może być jedną z kluczowych cech rynku kryptowalut w najbliższych tygodniach – zanim pojawi się wyraźny impuls, który nada mu nowy kierunek.