REKLAMA

Bitcoin w tarapatach, ale eksperci dostrzegają światełko w tunelu

Bitcoin przeżywa jeden z najtrudniejszych okresów w swojej historii. Od rekordowego szczytu powyżej 126 tysięcy dolarów w październiku ubiegłego roku, kryptowaluta straciła niemal połowę wartości. Czy czeka nas kolejna "krypto zima"? Sytuacja może być bardziej skomplikowana, niż się wydaje.

Bitcoin w lutym
REKLAMA

Od październikowego rekordu bitcoin stracił prawie 50 proc. wartości. Sam ostatni miesiąc przyniósł spadek o ponad 25 proc. W zeszły czwartek kryptowaluta spadła poniżej 61 tysięcy dolarów, osiągając najniższy poziom od około 16 miesięcy.To budzi niepokojące wspomnienia. “Krypto zima" z 2022 roku, wywołana upadkiem giełdy FTX spowodowała spadek kursu z okolic 50 tysięcy dolarów do zaledwie 15 tysięcy.

Odbicie bitcoina na początku 2023 roku było jednak błyskawicze
REKLAMA

Wiara w cyfrowe złoto została nadwyrężona, a w ostatnich miesiącach oba aktywa poszły zupełnie odmienną drogą. Złoto biło rekordy, a bitcoin szorował po lokalnym dnie.

Długoterminowi inwestorzy nie uciekają

Mimo ponurego obrazu, analiza przepływów w funduszach ETF opartych na bitcoinie przedstawia bardziej złożony obraz sytuacji. Choć pieniądze rzeczywiście odpływają z funduszy, skala nie sugeruje paniki wśród długoterminowych inwestorów.

iShares Bitcoin Trust od BlackRock odnotował w ciągu ostatnich trzech miesięcy odpływ netto około 2,8 miliarda dolarów. To znacząca suma, ale w skali roku fundusz przyciągnął netto prawie 21 miliardów dolarów. Cały rynek spotowych ETF-ów na bitcoina zachowuje się podobnie - odpływ 5,8 miliarda dolarów w ostatnim kwartale przy rocznym napływie netto 14,2 miliarda dolarów.

Według Matta Hougana, dyrektora inwestycyjnego Bitwise Asset Management za odpływami stoją głównie inwestorzy kryptowalutowi, którzy gromadzili pozycje przez lata i teraz redukują ekspozycję, oraz fundusze hedgingowe i krótkoterminowi traderzy wykorzystujący najbardziej płynne ETF-y jako narzędzia spekulacyjne.

To będą aktywa świata rzeczywistego ze znacznie niższymi zwrotami. Inwestorzy detaliczni nie wchodzą w krypto, żeby zarabiać 11% rocznie. Wchodzą, bo chcą zarobić 30 do 1, 8 do 1, 10 do 1 - przewiduje Mike Novogratz, CEO Galaxy.

Cykl czteroletni i nadzieja na odbicie

Matt Hougan wskazuje "cykl czteroletni" jako główny katalizator obecnego spadku. To zjawisko, które pojawiło się już trzy razy w historii kryptowalut i miało związek z halvingiem. Rok temu przekonywał on jednak, że cykl nie ma już racji bytu:

REKLAMA

Do tego dochodzą obawy związane z ryzykiem komputerów kwantowych i niepewnością wokół nominacji Kevina Warsha na stanowisko w Fedzie. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca bitcoin stracił blisko 28 proc.:

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA