REKLAMA

Kolejna polska firma krypto wynosi się z kraju. Polscy konkurenci mogą zostać z niczym

Holenderski regulator dał poznańskiemu Air10 zielone światło, a przy okazji obnażył gigantyczny problem, który niedługo uderzy w dziesiątki rodzimych firm.

Ari10 z PL do Holandii
REKLAMA

Polska spółka przeszła przez jeden z bardziej wymagających procesów regulacyjnych w Europie. Autoriteit Financiële Markten (AFM), holenderski odpowiednik naszego KNF, przyznał jej licencję CASP (crypto-asset service provider) zgodną z unijnym rozporządzeniem MiCA.

REKLAMA

Amsterdam powiedział "tak" po ponad roku czekania

Co to oznacza w praktyce? Ari10 może teraz legalnie przechowywać, zarządzać i transferować kryptoaktywa w imieniu klientów, a także prowadzić wymianę krypto na krypto oraz krypto na tradycyjne waluty - i to na terenie całej Unii Europejskiej. Jeden regulator, 27 rynków. Tak w praktyce działa MiCA.

MiCA to nie bariera, lecz przepustka do skalowania biznesu. Ta weryfikacja daje naszym partnerom instytucjonalnym pewność, że dostarczamy rozwiązania finansowe klasy bankowej - komentuje Mateusz Kara, CEO Ari10.

Warto przy okazji przyjrzeć się strukturze właścicielskiej, bo jest dość zawiła. Licencję formalnie posiada WEB3 Technology, która należy do zarejestrowanej w Wielkiej Brytanii Morphic Financial Group. To właśnie ten holding ma stać się centralnym ogniwem całej grupy kapitałowej budowanej przez Ari10. A kto stoi za Morphic? Mateusz Kara oraz Jakub Kiczko - poprzez fundacje rodzinne kontrolujący jednocześnie większość udziałów w samym Ari10.

Ari10 to nie jest mała spółka próbująca się dorobić na kryptowalutowym boomie

W 2025 roku firma przetworzyła transakcje o wartości 1,2 miliarda złotych - to wzrost o 35 procent rok do roku. Obsługuje ponad 940 tysięcy użytkowników na 17 rynkach i przetwarza ponad 600 tysięcy transakcji miesięcznie.

Jeszcze ciekawiej wyglądają dane finansowe spółki-córki Bitcan, która najlepiej odwzorowuje kondycję całej grupy. W 2024 roku przychody wzrosły o prawie 340 procent do 747 milionów złotych. Zysk netto skoczył o 92 procent do 5,7 miliona złotych. To nie są liczby przypadkowej firmy, która pojawiła się przy poprzednim byczym rynku.

Mniej spekulacji, więcej biznesu B2B

Ari10 przestaje stawiać na klientów indywidualnych kupujących bitcoina w nadziei na szybki zysk. Priorytetem stają się usługi B2B - płatności dla firm, obsługa stablecoinów i infrastruktura łącząca tradycyjne finanse z blockchainem.

Zarząd spółki ocenia, że czysto spekulacyjny rynek krypto nie wróci już do dawnej formy i trudno się z tym nie zgodzić. Natomiast zapotrzebowanie na niezawodną infrastrukturę płatniczą, tańsze przelewy międzynarodowe czy rozliczenia w stablecoinach rośnie niezależnie od aktualnego sentymentu rynkowego.

W ramach tej strategii Ari10 planuje aktywnie kupować inne licencjonowane fintechy - szczególnie w regionie CEE, ale też w Beneluksie, krajach bałtyckich i na Bałkanach. Szef firmy wprost mówi, że MiCA wymusi profesjonalizację rynku i wyeliminuje słabszych graczy, niezdolnych udźwignąć kosztów zgodności w regulacjami.

Finałem ma być debiut giełdowy w Londynie

Firma postrzega właśnie ten parkiet jako najbardziej dojrzały hub fintechowy w Europie. I tutaj historia robi się niekomfortowa - bo sukces Ari10 pokazuje dramat polskiej branży krypto. Polska wciąż nie dostosowała swojego prawa do unijnego rozporządzenia MiCA. Ustawa o rynku kryptoaktywów została zawetowana przez prezydenta już po raz drugi. Profesor Krzysztof Piech ocenia, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to dalsze opóźnienie.

REKLAMA

Rodzimy KNF nie ma uprawnień, żeby licencjonować firmy kryptowalutowe według nowych zasad. Spółki działające dotychczas na podstawie wpisu do rejestru - a jest ich niemało - z dnia na dzień mogą utracić możliwość legalnego działania.

Polska będzie otwarta na zagraniczne firmy posiadające unijny paszport MiCA (jak właśnie Ari10 z licencją holenderską czy XTB z cypryjską), jednocześnie blokując własne podmioty, którym nie da możliwości uzyskania autoryzacji. Innymi słowy - zagraniczne fintechy wejdą swobodnie, a rodzime zostaną wypchnięte z własnego rynku.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA