REKLAMA

Kryptowalutowe cmentarzysko. W 2025 roku umarło ich 11 mln

Jeśli wydawało wam się, że rynek kryptowalut to kraina mlekiem i miodem płynąca, to najnowsze dane brutalnie sprowadzają na ziemię. Rok 2025 zapisał się w historii nie jako rok wielkich zysków, ale jako czas upadku projektów, które nie miały przyszłości. Padł absolutny rekord: w ciągu zaledwie 12 miesięcy wyparowało ponad 11 milionów tokenów.

Kryptowalutowe cmentarzysko. W 2025 roku „umarło” ich ponad 11 milionów, a winnego znacie aż za dobrze
REKLAMA

Kiedyś stworzenie kryptowaluty wymagało choćby wiedzy technicznej i zasobów. Dziś dostęp jest o wiele bardziej zdemokratyzowany, co przekłada się na jakość projektów. 

REKLAMA

W 2025 roku przestało istnieć 11,6 miliona tokenów

Dla porównania, w 2024 roku liczba ta wynosiła „zaledwie” 1,4 miliona, a w 2021 roku - w czasie poprzedniej hossy - z rynku zniknęło tylko 2,5 tysiąca projektów. Skok jest więc gigantyczny. Obecnie szacuje się, że ponad połowa wszystkich kryptowalut, jakie kiedykolwiek powstały, jest już martwa.

Na zielono - istniejące projekty krypto; na czerwono - te upadłe. Źródło

Najgorszy był czwarty kwartał 2025 roku. To wtedy, w ciągu zaledwie trzech miesięcy, upadło 7,7 miliona tokenów. Katalizatorem była tzw. „kaskada likwidacji” z 10 października, kiedy to w ciągu jednej doby z rynku wyparowało 19 miliardów dolarów w lewarowanych pozycjach. Jak przebiega taki proces?

Efekt domina, który wyczyścił portfele graczy

W świecie krypto wielu ludzi inwestuje na kredyt (to właśnie pozycje lewarowane), pożyczając pieniądze od giełdy, by grać o większe stawki. Kiedy kursy zaczynają spadać (jak w październiku), to giełdy automatycznie zamykają konta tych, którzy grali na kredyt, żeby odzyskać pożyczone pieniądze. To masowa likwidacja jeszcze bardziej zbija ceny, co nakręca proces. W ostatnich miesiącach dotknęło to zwłaszcza miliony małych, słabych projektów, które żyły tylko dzięki spekulacjom.

Przez lata rynek był zalewany śmieciowymi memecoinami - tokenami tworzonymi bez żadnej użyteczności, planu czy wartości, często za pomocą zautomatyzowanych platform. Mechanizm był zwykle podobny i polegał na wykorzystaniu fali chwilowego trendu i agresywnym marketingu online. Prowadziło to do nagłego wzrostu ceny i... spektakularnego upadku, gdy twórcy postanowili sprzedać swoje coiny. To tzw. rug pull.

Czytaj więcej o najsłynniejszych rug pullach:

REKLAMA

To nie koniec krypto. To wielkie sprzątanie

Choć 11 milionów martwych projektów brzmi źle, to w rzeczywistości może to być sygnał uzdrowienia. Rynek kryptowalut cierpiał na gigantyczną nadprodukcję „śmieci”. Widzimy to też po zaangażowaniu użytkowników - oglądalność treści krypto na YouTube spadła do poziomów z początku 2021 roku. Ludzie są po prostu zmęczeni botami i scamami.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA