Token polskich olimpijczyków zadebiutował z 200-proc. wzrostem
Gdy na San Siro szykowano się do odpalenia znicza olimpijskiego, w kuluarach polskiej reprezentacji omawiano inny start. Token TMPL oficjalnie zadebiutował na giełdzie zondacrypto, a twórcy projektu nie kryli emocji: "to jest nasze wspólne dziecko", mówił Przemysław Kral, prezes zondacrypto. Rynkowy debiut potwierdził, że na to dziecko czekało tysiące inwestorów.

Już w przedsprzedaży inwestorzy wyłożyli łącznie 964 800 euro, a wszystkie rundy wyprzedały się znacznie szybciej niż zakładano. Runda diamentowa zniknęła z oferty w zaledwie 4 minuty, najdłużej – bo 1 godzinę i 35 minut – trwała runda dla ambasadorów zondacrypto. Transmisję live z Mediolanu, prowadzoną tuż przed ceremonią otwarcia Igrzysk, oglądało ponad 20 tys. osób na żywo w mediach społecznościowych.
Rekordowa przedsprzedaż - niemal milion euro w kilka minut
To miał być test dla innowacyjnego modelu finansowania sportu. Wynik? Wzrost kursu z 5,4 grosza do blisko 15 groszy. Co kluczowe dla stabilności projektu, inwestorzy nie rzucili się do wyprzedaży. Wręcz przeciwnie - zdecydowana większość postanowiła zostać z projektem na dłużej.
Warto podkreślić, że 90 proc. tokenów już zostało zamrożonych (od 30 dni do okresu jednego roku), co pokazuje jak duże zainteresowanie i zaufanie do projektu mają inwestorzy - wyliczał Piotr Kubasik, ekspert ds. tokenizacji. Programu TMPL Earn umożliwia pasywne pomnażanie tokenów poprzez ich "zablokowanie" nawet na 360 dni.
Co ciekawe, Przemysław Kral zdradził, że jeśli któryś ze sportowców nagrodzonych tokenami (czyli zdobywca lub zdobywczyni miejsc 1-8) będzie chciał je sprzedać, to giełda odkupi je bezpośrednio - bez narażania kursu na spadki.
Paliwo polskiego sportu
Radosław Piesiewicz, prezes PKOl, nie ukrywał emocji, nazywając token „paliwem polskiego sportu". W dobie, gdy tradycyjny sponsoring przeżywa kryzys, a firm chętnych do wspierania sportu ubywa, TMPL ma być rozwiązaniem systemowym. I to pierwszym tego typu na świecie, co ma przyciągać uwagę zagranicznych działaczy:
Tworzymy innowacyjny w wielu aspektach projekt na skalę światową. Wszyscy mówią o cyfrowych walutach, a my właśnie taką własną cyfrową walutę mamy dzisiaj normalnie notowaną na giełdzie – wskazywał Radosław Piesiewicz.
Token ma realnie wspierać zawodników – nie tylko tych z pierwszych stron gazet. zondacrypto wypłaca premie za medale olimpijskie o równowartości od 150 tys. zł do 250 tys. zł, a także po raz pierwszy w historii nagradza olimpijczyków, którzy zajęli miejsca 4-8. Środki trafiają m.in. do programu "Mamy Olimpijki", w ramach którego wypłacane są stypendia o równowartości 50 tys. zł dla zawodniczek, które urodziły dziecko i łączą macierzyństwo z treningami, oraz do sportowców wracających po kontuzjach.
TMPL ma dawać kibicom realny głos
Jednym z najciekawszych wątków poruszonych podczas debiutu była rola kibiców, którzy będą mogli kształtować np. wygląd reprezentacji:
Niech kibice wybiorą z jakim napisem nasza reprezentacja olimpijska ma jechać do Los Angeles. Czy Polska, czy Poland - mówił prezes Piesiewicz.
Dodatkowo, za tokeny będzie można wylicytować rzeczy niemożliwe do kupienia za zwykłe pieniądze: kolację z gwiazdą sportu, bilety do lóż VIP czy sprzęt z autografami.
Polska przeciera szlaki
Teraz, gdy tokeny są już na rynku, a znicz olimpijski płonie, pozostaje czekać na to, czy wyniki sportowe polskich atletów dorównają giełdowemu sukcesowi TMPL.